Strona główna Kontakt English Version
 
Rzetelne media Kim jestem Co myślę Tłumaczenia, guide Linki Ajaks Bed & Breakfast
 
   
.: CV
.: Artykuły
.: Zdjęcia
.: Blog

. ARTYKUŁY

Najtrudniejsza pielgrzymka

Po narodzinach i zgnieceniu Solidarności przez wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, przed Janem Pawłem II mającym po raz drugi odwiedzić Ojczyznę, stanęło najtrudniejsze zadanie: przywrócenie Polsce nadziei. Na osiem dni czerwca 1983 roku Papież przemienił Polskę w wolny kraj, a uniwersalne prawdy, które wówczas sformułował, na zawsze pozostaną Jego przesłaniem, nie tylko zresztą dla Polski i Polaków.

Odrzucenie przez władze prośby o amnestię dla więźniów politycznych, napad „nieznanych sprawców” na warszawski kościół przy Piwnej, gdzie mieścił się Komitet Prymasowski pomocy więzionym i internowanym, zabójstwo Grzegorza Przemyka, nie ułatwiały Ojcu Świętemu, drogi do Polski. Niby rozumieliśmy, że wymiar tej wizyty jest daleko większy niż to, czego oczekuje od niej władza, że Papież jest nasz, a nie tych, z którymi także będzie musiał się spotkać, a jednak, jak komentował w pierwszych dniach pielgrzymki Jerzy Turowicz, naczelny redaktor „Tygodnika Powszechnego” – nie brakowało wątpiących, czy rzeczywiście rzymski polski papież czuje tak jak my, czy w pełni rozumie naszą sytuację w całym jej skomplikowaniu i prostocie zarazem, naszą rozpacz i naszą nadzieję?”

O tym mieliśmy się przekonać podczas ośmiu niezwykłych dni czerwcowych. Przedtem jednak były przygotowania i przeobrażenia kraju.. W Interpressie na placu Zwycięstwa pojawiły się sutanny i habity. Jedną czwartą pomieszczeń oddano Biuru Prasowemu Episkopatu Polski. Tu wydawano materiały informacyjne zawierające trasy i terminy pielgrzymki, łącznie z dokładnym, minutowym jej przebiegiem. Były także ogólne opracowania o Polsce, roli Kościoła, swobodzie praktyk religijnych – w różnych językach, sygnowane przez Interpress i osobne, tylko z piórkiem Sekretariatu Episkopatu Polski, o organizacji Kościoła, tradycjach kultury chrześcijańskiej w Polsce, a także przedstawiające sylwetki błogosławionych braci Alberta Chmielowskiego i Rafała Kalinowskiego oraz siostry Urszuli Ledóchowskiej.

Po przeciwnej stronie placu Zwycięstwa, w salach recepcyjnych hotelu „Victoria” czuło się oddech wielkiego świata. Tu dziennikarze dostawali identyfikatory i karty wejścia do różnych miejsc na trasie pielgrzymki. Wszędzie nie można było być, były dwie trasy, każda opuszczała jakieś miasto, gdyż nadążenie wszystkich 1500 dziennikarzy za Papieżem było niemożliwe do zorganizowania. Wielki dziennikarski świat zderzał się z polską prozą życia: brakiem komputerów w sieci informacji i rezerwacji miejsc (poza „Lotem”), niekompetencją szefów, nieporadnością pracowników i zwykłym bałaganem.

Ale była i druga konfrontacja: dziennikarzy oficjalnych mediów i tych pozostałych. Uśmiech, swoboda, poczucie wolności odróżniało nas – wyrzuconych w stanie wojennym żurnalistów i innych, niezależnych wysłanników różnych pism diecezjalnych, zakonnych, ekipę radiową Episkopatu – od dziesiątków przedstawicieli państwowych środków masowego przekazu, usiłujących utrzymać dystans wobec „tej całej imprezy”, obawiających się swoich naturalnych reakcji, mrużących oko do obstawy, a nawet oburzonych „nieodpowiedzialnymi wybrykami” wiernych. A przecież to o nich właśnie najbardziej chodziło Ojcu Świętemu.

ciąg dalszy »

:: Najtrudniejsza pielgrzymka
:: Szczęściarz
strona główna : kim jestem : co myślę : tłumaczenia, guide : linki : kontakt : english rzetelne media : bed & breakfast
  2005 © Maciej Jagielski. Wszelkie prawa zastrzeżone.