Strona główna Kontakt English Version
 
Rzetelne media Kim jestem Co myślę Tłumaczenia, guide Linki Ajaks Bed & Breakfast
 
   
.: CV
.: Artykuły
.: Zdjęcia
.: Blog

. BLOG

13 maja 2004, czwartek

Wczoraj spotkanie z członkami PO koła z Białołęki. Dwadzieścia lat mieszkałem na Bródnie, ale tam nigdy nie byłem - a przecież powstała tu, jeszcze dalej od centrum Warszawy niż moja była dzielnica, kolejna, całkiem nowa, na szczęście tylko z resztkami bloków z wielkiej płyty, a w przeważającej mierze - już z typowymi domami lat 90: kolorowo otynkowanymi, o zróżnicowanej wysokości, sporo zabudowanych balkonów, dużo ogrodzonych i strzeżonych małych osiedli z garażami. Tylko metra brak - jest za to wspaniałe świeże powietrze i mieszkania o wiele tańsze niż po lewej stronie Wisły.

Przedstawiłem siebie i swoje zamiary - co chcę zrobić, jeśli dostanę się do EP, wobec około 30 osób. Ciekawe, że kontrowersję wywołał mój zamiar obrony pracowników bezwzględnie i bezprawnie eksploatowanych przez wielkie sieci handlowe (po spotkaniu znalazłem na tym osiedlu sklep Leader Price). Poszło o święta urzędowe, które jeśli przypadają w sobotę lub niedzielę, od tego roku są zwracane pracownikom w formie dnia wolnego w innym terminie, ale przez lata wolnej już Polski nie były, a i obecnie stało się to pod presją wyroku sądowego, a nie z inicjatywy rządu, który w tym konflikcie uparcie nie chciał stanąć po stronie obywatela. - Takie postępowanie tylko napędza wyborców Lepperowi - mówiłem - ponieważ przy takich okazjach nie czuliśmy w przeszłości, że państwo jest nasze.

Moim oponentem okazał się pan w średnim wieku, przedsiębiorca, rozżalony na to, że kolejne rządy jedynie utrudniają mu życie, chroniąc coraz bardziej pracowników, na co jego reakcja jest tylko jedna: ogranicza produkcję i zwalnia połowę załogi, w tym pracownika, który zażądał urlopu, przez co nie dość, że nie był w pracy, to jeszcze trzeba było zapłacić komuś, kto go zastąpił. - A w sprawie tych dni wolnych, to niech pan pamięta, że każdy dzień wolny to 0,3 proc. dochodu narodowego mniej - wypalił zaczepnie mój polemista.

Miałem ochotę odpowiedzieć, że w takim razie najlepiej byłoby pracować na okrągło przez cały rok, a dochód narodowy byłby zdecydowanie wyższy, ale na szczęście się powstrzymałem. - Urlop po prostu się pracownikowi należy, z mocy prawa - powiedziałem za to, nie rozwijając tego wątku. Tym razem szkoda, bo z przekonaniem, że w czasie urlopu za pracownika powinni pracować jego koledzy czy koleżanki, także się nie zgadzam. Płatny urlop jest częścią umowy o pracę i to do pracodawcy należy, co zrobi podczas nieobecności pracownika: może wynająć kogoś do pracy czasowej albo zgodzić się z tym, że praca urlopowanej osoby będzie wykonywana w części dzięki pomocy innych pracowników, którzy nie dostają za to dodatkowego wynagrodzenia, lub nie wykonywana wcale.

Przekonanie tego pana, że jemu - jako przedsiębiorcy - urlop pracownika się "nie opłaca", więc on zwalnia tych, którzy się go domagają, uważam za nieporozumienie. Przedsiębiorcy nie opłaca się także 8 godzinny dzień i 40- godzinny tydzień pracy, nie opłacają się choroby pracownika, jego składki emerytalne i chorobowe, zakaz pracy przez dzieci i ustanowienie płacy minimalnej. A mimo to musi stosować się do tych zasad, ustalonych dla ochrony pracowników przed wyzyskiem przez ten najefektywniejszy z ustrojów. Są kraje, gdzie takich uprawnień pracownik nie ma, ale z pewnością nie są to kraje Unii Europejskiej.

Natomiast zgadzam się z moim polemistą, że podatki i obciążenia socjalne firm są w Polsce za wysokie, choć nie dam głowy, czy nie jest on jednocześnie zdania, że poziom naszej służby zdrowia jest skandaliczny i że potrzebuje ona znacznie więcej pieniędzy. - Jeśli wybory do Sejmu wygra Platforma, to podatki na pewno zostaną obniżone - zadeklarowałem wychodząc. Mam jednak wątpliwości czy przekonałem go do głosowania na siebie.

do góry



Komentarze:



Dodaj komentarz
Imię:


Adres e-mail:


Komentarz:


Jeżeli nie widzisz tego obrazka kliknij odœwież i spróbuj ponownie

Przepisz kod z obrazka:
:: 24 września 2008
:: 5 maja. 2008
:: 20 kwietnia 2008, niedziela
:: 14 kwietnia 2008
:: 24 marca 2008, poniedziałek Wielkanoncy
:: 18 stycznia 2008, piątek
:: 25 grudnia 2007, pierwszy dzień świąt
:: 13 grudnia 2007, czwartek
:: 11 grudnia 2007, wtorek
:: 9 grudnia 2007, niedziela
:: 4 grudnia 2007, wtorek
:: 30 listopada 2007, piatek
:: 25 listopada 2007, niedziela
:: 20 listopada 2007, wtorek
:: 16 listopada 2007, piątek
:: 11 listopada 2007, niedziela
:: 7 listopada 2007, środa
:: 4 listopada 2007, niedziela
:: 29 października 2007, poniedziałek
:: 26 września, środa, dzień Poya
:: 27 lipca 2007, piątek
:: 18 lipca 2007, środa
:: 22 czerwca 2007, środa
:: 11 czerwca 2007, poniedzialek
:: 6 czerwca 2007, środa
:: 5 czerwca 2007, wtorek
:: 30 maja 2007, środa
:: 25 maja 2007, piątek
:: 14 maja 2007, poniedziałek
:: 10 maja 2007, czwartek
:: 9 maja 2007, środa
:: 24 kwietnia 2007, wtorek
:: 11 grudnia 2006, poniedziałek
:: 27 listopada 2006, poniedziałek
:: 8 listopada 2006, środa
:: 3 listopada 2006
:: 2 listopada 2006
:: 30 października 2006
:: 25 września 2006, poniedziałek
:: 21 września 2006, czwartek
:: 14 września 2006, czwartek
:: 13 września 2006, środa
:: 12 września 2006, wtorek
:: 1 czerwca 2006, czwartek
:: 31 maja 2006, środa
:: 23 lutego 2006, czwartek
:: 9 lutego 2006, czwartek
:: 18 stycznia 2006, środa
:: 26 listopada 2005, sobota
:: 25 pażdziernika 2005, wtorek
:: 5 pażdziernika 2005, środa
:: 28 września 2005, środa
:: 27 września 2005, wtorek
:: 24 września 2005, sobota
:: 29 sierpnia 2005, poniedziałek
:: 24 sierpnia 2005, środa
:: 19 sierpnia 2005, piątek
:: 16 sierpnia 2005, wtorek
:: 13 sierpnia 2005, sobota
:: 7 sierpnia 2005, niedziela wieczór
:: 20 maja 2004, czwartek
:: 15 maja 2004, sobota
:: 13 maja 2004, czwartek
:: 7 maja 2004, piątek
:: 30 kwietnia 2004, piątek

strona główna : kim jestem : co myślę : tłumaczenia, guide : linki : kontakt : english rzetelne media : bed & breakfast
  2005 © Maciej Jagielski. Wszelkie prawa zastrzeżone.