Strona główna Kontakt English Version
 
Rzetelne media Kim jestem Co myślę Tłumaczenia, guide Linki Ajaks Bed & Breakfast
 
   
.: CV
.: Artykuły
.: Zdjęcia
.: Blog

. BLOG

3 listopada 2006

Mimo, że Morozowski i Sekielski są passe, bo co dzień musi być nowa medialna sensacja, ponieważ byłem za granicą i o ich prowokacji dziennikarskiej dyskutowałem, pociągnę ten temat. Podczas dziennikarskiego spotkania Inicjatywy Środkowo-Europejskiej w Tiranie pokazałem taśmę z nagraniem „Teraz MY” i spytałem, co sądzą o tej zadymie. Większość z 35 dziennikarzy nie mogła pojąć, o co kopię kruszyło SDP, dwójka z nich wyjaśniła to dokładniej.

Gabriel Partos z BBC powiedział, że dla niego granicą dziennikarskiej prowokacji jest tworzenie faktów: jeśli wysłannicy PiS wcześniej chcieli rozmawiać z posłanką Beger, a dziennikarze tylko to zarejestrowali – to wszystko w porządku. Gdyby to pani Beger za namową dziennikarzy zwróciła się do PiS – poszliby za daleko, zastawiając wspólnie z politykiem pułapkę na rząd.

Podobnego zdania był Steven Knowlton, wykładowca etyki dziennikarskiej nowojorskiego Uniwersytetu Hofra. Także jego zdaniem autorzy audycji, o których zresztą słyszała większość uczestników konferencji z własnych mediów, nie przekroczyli granicy manipulacji, jeśli to co mówili rozmówcy posłanki pogrążało ich niezależnie od tego, co mówiła ona. Gdyby nie zbierać w ten sposób materiałów nie byłoby połowy dziennikarskich śledztw. Dziennikarzom TVN wiarygodności dodaje ujawnienie źródła, co nie zawsze ma miejsce w takich przypadkach.

To tyle jeszcze o sprawie, która została już dokładnie przedyskutowana. Dlatego nie rozumiem listu otwartego Prezesa SDP do dziennikarzy wystosowanego po powrocie z Maroka. Prezes stwierdza w nim że „całe środowisko dziennikarskie zostało wmanewrowane w politykę”, co „podważa naszą wiarygodność i niezależność”.

Dziennikarstwo od polityki dzieli niewiele i – zgoda - zbyt wielu dziennikarzy ją przekracza. Sam to kiedyś zrobiłem, za co publicznie zbeształ mnie Prezes Honorowy. Tylko dlaczego dopiero teraz ten jęk, a nie wcześniej, gdy gremialnie robili to publicyści z prawicy? I skąd ta troska o „naszą niezależność i wiarygodność” ? Naszą - czyli czyją? Sądziłem, że na te wartości każdy tytuł i każdy dziennikarz pracują indywidualnie, ale jak widać są tacy, co lubią się dosiąść..

Nie wolno w imię emocji wzajemnie się zabijać, dlatego, że ktoś ma inne od mojego zdanie. To jest fundamentalizm”. Naprawdę? To proszę sobie przypomnieć zjazd SDP w styczniu 2005 roku, kiedy to właśnie z powodu stanowiska prezesa („nie mogłam rządzić przeciw ZG”) nie chcieli kandydować do władz SDP ludzie o odmiennych od niej poglądach. Nazwałem to mokrosizmem – i miałem proces przed sądem dziennikarskim, z powództwa tak miłującej dziś nieprzyjaciół pani prezes.

Możemy i powinniśmy rozmawiać o dopuszczalnych granicach dziennikarskich prowokacji, o zawodowej staranności. To nasze prawo i obowiązek zawodowy”. Zgoda, ale jest już po rybach. Zgodny z poglądami prezes ZG wydał swoją opinię, która zbulwersowała całe środowisko dziennikarskie, ale nie powracającą z Maroka, która jakby nic się nie stało proponuje: To sobie pogadajmy. Moim zdaniem w takim towarzystwie nie warto rozmawiać, bo role są rozpisane, a wynik napisany. O żadnym „pluralizmie różnorodności” w SDP nie ma mowy, choćby prezes wymyśliła nie wiem jaki jeszcze słowny nowotwór.

Dodaje jeszcze napisany wczesniej mały komentarz na temat oswiadczenia ZG S DP:

 PoPiS SDP

Zarząd Główny SDP i Centrum Monitoringu Wolności Prasy ogłosiły stanowisko „w związku z emisją przez dziennikarzy TVN nagrań z ukrytej kamery rozmów politycznych posłów polskiego parlamentu”, czyli Begergate. Stanowisko jest apelem do środowiska dziennikarskiego o „niełączenie pracy dziennikarskiej z walką polityczną.”

„Przygotowywanie materiałów dziennikarskich w celu propagandowym nie mieści się w kanonie rzetelnego dziennikarstwa” stwierdzają członkowie ZG. „Podstawowym przesłaniem jego działalności jest informowanie i udzielanie głosu opinii publicznej” piszą dalej, nie przejmując się zbytnio polszczyzną. I konkludują: „Dziennikarz powinien być niezależny i bezstronny, nie dopuszczać do sytuacji, w której może być posądzony o sprzeniewierzanie się podstawowym zasadom jego misji społecznej”. Pod apelem podpisali się wiceprezes Jerzy Kłosiński (naczelny „Tygodnika Solidarność”) i Miłosz Marczuk, dyrektor CMWP.

W ZG i CMWP nie jestem już od półtora roku, więc proszę koleżeństwo by nie dzwoniło, żebym się z tych słów tłumaczył. Zresztą pisałem tu, co sądzę o Begergate. Nie spodziewałem się, że SDP w ogóle zajmie jakieś stanowisko, bo walcząc o czwartą RP głupio chwalić Morozowskiego i Sekielskiego, ale że powtórzą za Wielkimi Braćmi tezę o spisku, którego narzędziem byli dziennikarze – tego nie przewidziałem.

Dlatego pytam: A gdzie dowody, że autorzy „Teraz MY” przygotowali nagranie „w celu propagandowym”? To już nie przysługuje im dobre imię, można je dowolnie naruszać?

Dalej: rzetelne dziennikarstwo to ponoć „informowanie i udzielanie głosu opinii publicznej”. A ta opinia to kto? Politycy, eksperci, komentatorzy? A dziennikarze już nie? Gdyby nawet zgodzić się na to, to Sekielski i Morozowski właśnie to zrobili: poinformowali i dali pole innym do komentowania.

Kolejne objawienie: dziennikarz powinien być „niezależny i bezstronny”. Proszę to powiedzieć legionowi medialnych komentatorów, czyli dziennikarzy - z prawej i lewej strony, którzy codziennie rozstrząsają wszystkie przejawy życia publicznego, formując w ten sposób – łącznie z politykami i ekspertami – opinię publiczną, tę której mają jedynie udzielać głosu. Czy oni też się sprzeniewierzają, z prezesem honorowym SDP na czele? A jeśli tak, to od kiedy? Bo dotychczas SDP jakoś to nie przeszkadzało, przeciwnie - walka o IV RP była dla sygnatariuszy tego apelu moralnym imperatywem.

A niezależność? Oczywiście - popieram, ale od razu pytam: a co SDP zrobiło przez ostatnie dwa lata w tej sprawie? Czy zabierało głos kiedy dziennikarzy zwalniano, obniżano im pensje, cięto wierszówki, dokładano obowiązków? Dziennikarz niezależny to także dziennikarz nie drżący o swoją przyszłość, taki którego nie da się przekupić ani zaszantażować (przepraszam: z którym nie można ponegocjować) o zaciągniętym w banku kredycie, pracy bez umowy zbiorowej, bez związku zawodowego, z tajną płacą.

Pewnie spyta mnie ktoś po co w takim razie jeszcze w tym SDP jestem. Odpowiadam: miałem proces, i to z prezesem, żebym poszedł precz. Mimo to jestem. Dłużej klasztora niż pisiora.



do góry



Komentarze:



Dodaj komentarz
Imię:


Adres e-mail:


Komentarz:


Jeżeli nie widzisz tego obrazka kliknij odœwież i spróbuj ponownie

Przepisz kod z obrazka:
:: 24 września 2008
:: 5 maja. 2008
:: 20 kwietnia 2008, niedziela
:: 14 kwietnia 2008
:: 24 marca 2008, poniedziałek Wielkanoncy
:: 18 stycznia 2008, piątek
:: 25 grudnia 2007, pierwszy dzień świąt
:: 13 grudnia 2007, czwartek
:: 11 grudnia 2007, wtorek
:: 9 grudnia 2007, niedziela
:: 4 grudnia 2007, wtorek
:: 30 listopada 2007, piatek
:: 25 listopada 2007, niedziela
:: 20 listopada 2007, wtorek
:: 16 listopada 2007, piątek
:: 11 listopada 2007, niedziela
:: 7 listopada 2007, środa
:: 4 listopada 2007, niedziela
:: 29 października 2007, poniedziałek
:: 26 września, środa, dzień Poya
:: 27 lipca 2007, piątek
:: 18 lipca 2007, środa
:: 22 czerwca 2007, środa
:: 11 czerwca 2007, poniedzialek
:: 6 czerwca 2007, środa
:: 5 czerwca 2007, wtorek
:: 30 maja 2007, środa
:: 25 maja 2007, piątek
:: 14 maja 2007, poniedziałek
:: 10 maja 2007, czwartek
:: 9 maja 2007, środa
:: 24 kwietnia 2007, wtorek
:: 11 grudnia 2006, poniedziałek
:: 27 listopada 2006, poniedziałek
:: 8 listopada 2006, środa
:: 3 listopada 2006
:: 2 listopada 2006
:: 30 października 2006
:: 25 września 2006, poniedziałek
:: 21 września 2006, czwartek
:: 14 września 2006, czwartek
:: 13 września 2006, środa
:: 12 września 2006, wtorek
:: 1 czerwca 2006, czwartek
:: 31 maja 2006, środa
:: 23 lutego 2006, czwartek
:: 9 lutego 2006, czwartek
:: 18 stycznia 2006, środa
:: 26 listopada 2005, sobota
:: 25 pażdziernika 2005, wtorek
:: 5 pażdziernika 2005, środa
:: 28 września 2005, środa
:: 27 września 2005, wtorek
:: 24 września 2005, sobota
:: 29 sierpnia 2005, poniedziałek
:: 24 sierpnia 2005, środa
:: 19 sierpnia 2005, piątek
:: 16 sierpnia 2005, wtorek
:: 13 sierpnia 2005, sobota
:: 7 sierpnia 2005, niedziela wieczór
:: 20 maja 2004, czwartek
:: 15 maja 2004, sobota
:: 13 maja 2004, czwartek
:: 7 maja 2004, piątek
:: 30 kwietnia 2004, piątek

strona główna : kim jestem : co myślę : tłumaczenia, guide : linki : kontakt : english rzetelne media : bed & breakfast
  2005 © Maciej Jagielski. Wszelkie prawa zastrzeżone.