Strona główna Kontakt English Version
 
Rzetelne media Kim jestem Co myślę Tłumaczenia, guide Linki Ajaks Bed & Breakfast
 
   
.: CV
.: Artykuły
.: Zdjęcia
.: Blog

. BLOG

8 listopada 2006, środa

Za sprawą stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich wróciła sprawa taśm z kuszenia Renaty Beger, do tego z przedwyborczą czkawką. Tekst oświadczenia Rzecznika jest długi i prawniczo zawiły, ale jego kluczowe zdanie o „procederze określanym mianem dziennikarskiej prowokacji, polegającej na podstępnym nakłanianiu do działania mającego szkodliwe skutki dla jakiejś osoby, grupy lub organizacji społecznej” jako niezgodnym z „wymogiem dziennikarskiej odpowiedzialności za rzetelność i prawdziwość zdobywanej informacji” musi budzić sprzeciw.

Określając prowokację dziennikarską jako „podstępne nakłanianie do działania” Rzecznik stworzył sztuczny byt, który łatwo mu atakować, o czym świadczy już samo użycie niosącego negatywne skojarzenia słowa „proceder”. Zgoda, że przez podstępne działania dziennikarz nie powinien kreować rzeczywistości, bo jego zadaniem jest jej opis, a nie tworzenie, ale prowokacje dziennikarskie wcale do tego się nie ograniczają.

Czy to dziennikarze Sekielski i Morozowski podstępnie zwabili ministrów Lipińskiego i Mojzesowicza do hotelowego pokoju Renaty Beger i skłaniali ich do oferowania jej stanowisk, czy też politycy przyszli tam z własnej woli?

Czy to Adam Michnik podstępnie nakłaniał Lwa Rywina do złożenia mu oferty dania łapówki za korzystne zmiany w ustawie, umożliwiające kupno „Polsatu” czy też zrobiła to „grupa trzymająca władzę”?

Czy wreszcie - by sięgnąć do niedawnego, tak szeroko przedstawianego przykładu zagranicznej prowokacji dziennikarskiej – to duńska dziennikarka nakłaniała hiszpańskiego lekarza do zabicia jej dziecka w 8 miesiącu ciąży, czy też zarejestrowała jedynie standardową ofertę, jaką miała dla każdej ciężarnej kobiety ta aborcyjna klinika w Barcelonie?

Amerykańscy dziennikarze dobrze pamiętają wyrok w sprawie Food Lion – supermarketu, do którego dotarli z ukrytą kamerą reporterzy sieci telewizyjnej ABC i pokazali fatalne warunki sanitarne, zagrażające tam konsumentom, przypominające praktyki „odświeżania wędlin” w jednej z polskich fabryk, ujawnione przez ekipę TVN. Amerykański sąd jednak nawet nie obejrzał tego nagrania, ponieważ wydał wyrok na podstawie fałszywych danych dziennikarzy w podaniach o pracę. Granicą legalności dziennikarskiej prowokacji było więc dla niego kłamstwo użyte po to, by dotrzeć do prawdy. Sąd wskazał, że cel nie uświęca środków, tak w pracy dziennikarza jak i policji, która na sali sądowej nie może użyć dowodów zebranych z naruszeniem prawa.

Ale nawet tak surowa zasada, eliminująca w istocie wiele działań stosowanych przez polskich dziennikarzy w ich prowokacjach, nie eliminuje istoty samej prowokacji dziennikarskiej, czyli ujawniania w interesie społecznym ukrytych faktów i praktyk, nawet jeśli są one szkodliwe dla jakiejś osoby, grupy lub organizacji społecznej – jak pisze to Rzecznik. Potwierdził to niedawno Europejski Trybunał Praw człowieka w Strasburgu, a rok temu warszawski sąd, umarzając proces reportera, który posłużył się fałszywym dowodem osobistym by wykazać jak łatwo jest z nim wynająć mieszkania, wypożyczyć samochód i założyć konto w banku. „Dzięki działaniom noszącym znamiona prowokacji dziennikarskiej doszło do wykrycia szeregu patologicznych społecznie zjawisk, w tym wielu groźnych przestępstw” napisał sąd w uzasadnieniu swojej decyzji.

Można by więc powiedzieć ”Cóż tam rzecznik, są jeszcze sądy w Polsce”, gdyby nie to, że polskie prawo nie jest precedensowe, że prowokacji dziennikarskiej w tym prawie nie ma, a sądy i prokuratorzy nie działają w społecznej próżni, co przypominał były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, prof. Marek Safjan, w swoim zdaniu odrębnym, sprzeciwiającym się wyrokowi tegoż Trybunału, potwierdzającemu zgodność z konstytucją przepisu umożliwiającego karanie dziennikarzy więzieniem za słowo. A do tego Rzecznik Interesu Publicznego zajął swoje zadziwiające stanowisko na prośbę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Gdzie my żyjemy?



do góry



Komentarze:



Dodaj komentarz
Imię:


Adres e-mail:


Komentarz:


Jeżeli nie widzisz tego obrazka kliknij odœwież i spróbuj ponownie

Przepisz kod z obrazka:
:: 24 września 2008
:: 5 maja. 2008
:: 20 kwietnia 2008, niedziela
:: 14 kwietnia 2008
:: 24 marca 2008, poniedziałek Wielkanoncy
:: 18 stycznia 2008, piątek
:: 25 grudnia 2007, pierwszy dzień świąt
:: 13 grudnia 2007, czwartek
:: 11 grudnia 2007, wtorek
:: 9 grudnia 2007, niedziela
:: 4 grudnia 2007, wtorek
:: 30 listopada 2007, piatek
:: 25 listopada 2007, niedziela
:: 20 listopada 2007, wtorek
:: 16 listopada 2007, piątek
:: 11 listopada 2007, niedziela
:: 7 listopada 2007, środa
:: 4 listopada 2007, niedziela
:: 29 października 2007, poniedziałek
:: 26 września, środa, dzień Poya
:: 27 lipca 2007, piątek
:: 18 lipca 2007, środa
:: 22 czerwca 2007, środa
:: 11 czerwca 2007, poniedzialek
:: 6 czerwca 2007, środa
:: 5 czerwca 2007, wtorek
:: 30 maja 2007, środa
:: 25 maja 2007, piątek
:: 14 maja 2007, poniedziałek
:: 10 maja 2007, czwartek
:: 9 maja 2007, środa
:: 24 kwietnia 2007, wtorek
:: 11 grudnia 2006, poniedziałek
:: 27 listopada 2006, poniedziałek
:: 8 listopada 2006, środa
:: 3 listopada 2006
:: 2 listopada 2006
:: 30 października 2006
:: 25 września 2006, poniedziałek
:: 21 września 2006, czwartek
:: 14 września 2006, czwartek
:: 13 września 2006, środa
:: 12 września 2006, wtorek
:: 1 czerwca 2006, czwartek
:: 31 maja 2006, środa
:: 23 lutego 2006, czwartek
:: 9 lutego 2006, czwartek
:: 18 stycznia 2006, środa
:: 26 listopada 2005, sobota
:: 25 pażdziernika 2005, wtorek
:: 5 pażdziernika 2005, środa
:: 28 września 2005, środa
:: 27 września 2005, wtorek
:: 24 września 2005, sobota
:: 29 sierpnia 2005, poniedziałek
:: 24 sierpnia 2005, środa
:: 19 sierpnia 2005, piątek
:: 16 sierpnia 2005, wtorek
:: 13 sierpnia 2005, sobota
:: 7 sierpnia 2005, niedziela wieczór
:: 20 maja 2004, czwartek
:: 15 maja 2004, sobota
:: 13 maja 2004, czwartek
:: 7 maja 2004, piątek
:: 30 kwietnia 2004, piątek

strona główna : kim jestem : co myślę : tłumaczenia, guide : linki : kontakt : english rzetelne media : bed & breakfast
  2005 © Maciej Jagielski. Wszelkie prawa zastrzeżone.