W lankańskiej polityce coraz ciekawiej. Guru kampanii wyborczej prezydenta Rajapaksy, wydawca i syn znanego tutejszego polityka, Tiran Alles, który po zwycięstwie jesienią 2005 roku dostał stanowisko ministra lotnisk i lotnictwa, a następnie Agencji Odbudowy Terenów Zniszczonych Tsunami, zaczyna mówić.
Na wszelki wypadek - od razu ze szpitala, gdzie schronił się przed funkcjonariuszami Oddziału Antyterrorystycznego, którzy przyszli po niego z nakazem aresztowania. Alles pokazał papiery, że jest ciężko chory na serce ale i wyznał im to, o czym wcześniej szeptało już polityczne Kolombo: że zwycięstwo Mahinda Rajapaksy w listopadzie 2005 roku zostało kupione od LTTE. Tygrysy zagwarantowały, że nikt z 600 tysięcy Tamilów na kontrolowanych przez nich terenach nie zagłosuje i tak się stało. Rajapaksa kupił pewność, że tych głosów nie dostanie jego rywal, były premier, a dziś przywódca opozycji, Ranil Wikremasinghe. Łapówka miała wynieść 200 mln rupii (ponad 2 miliony dolarów), odebrał ją Emil Kathan, a pieniądze dało się wygospodarować z miedzynarodowej zrzutki dla ofiar tsunami. Alles twierdzi, że szczegóły operacji opisał w zeznaniu złożonym pod przysięgą prezydenckiej komisji doradczej już 12 lutego tego roku one i że zostaną one ujawnione w odpowiednim momencie.
Na skutek tych rewelacji prokurator nakazał zatrzymanie Allesa w szpitalu do połowy czerwca i dał mu ochronę policyjną. W kraju, w którym to policja zabija dwóch morderców pięciosobowej rodziny, bo podczas wizji lokalnej grożą jej granatem, taka ochrona wróży jak najgorzej. Nic dziwnego że szef opozycji natychmiast pojawił się w szpitalu, i oby to nie była ostatnia wizyta, jaką zdąży przyjąć były zaufany człowiek prezydenta.