Strona główna Kontakt English Version
 
Rzetelne media Kim jestem Co myślę Tłumaczenia, guide Linki Ajaks Bed & Breakfast
 
   
.: CV
.: Artykuły
.: Zdjęcia
.: Blog

. BLOG

19 sierpnia 2005, piątek

Oprowadzałem wczoraj grupę znajomych Norwegów po warszawskiej Starówce. Nie ma to jak spojrzenie z innej perspektywy na swoje miasto. Schody przy Trasie W-Z, otwarte niedawno z taką pompą przez prezydenta Kaczyńskiego, mimo krytycznego opisania w „Rzeczpospolitej” nadal ukrywają istnienie kibelków na dolnym poziomie, a o klucz do pełzającej windy trzeba prosić u góry, więc niepełnosprawny, chcący skorzystać z niej od strony Trasy W-Z, nie ma szans.

Tuż obok - wieża widokowa przy kościele świętej Anny. Byłem na niej kiedyś, mam piękne zdjęcia stamtąd, więc chcieliśmy wjechać na górę – bo Norwedzy w wieku trolejbusowym (dla młodszej publiczności: numery trolejbusów, kiedy jeszcze jeździły po Warszawie z wiecznie spadającymi pałąkami, zaczynały się od 50). Niestety, okazało się to niemożliwe: „Winda jest tylko do pomieszczeń prywatnych” powiedziała na dole pani sprzedająca pamiątki i bilety. Czyli – proboszcz windą, a turyści schodami? Z dziewiątki moich gości chętny był tylko jeden (jeszcze nie w wieku trolejbusowym), więc kościół na nas nie zarobił, a piękny widok przepadł.

Poszliśmy na Zamek, a tam na dziedzińcu – współczesne wydanie przepychu wschodniego władcy. Potężna konstrukcja z betonu, stanowiąca podstawę klimatyzowanego, ogromnego namiotu, w którym obradowali prezydenci i premierzy na warszawskim szczycie Rady Europy, wypełnia dziedziniec niemal bez reszty. O majowym zjeździe mało kto dziś pamięta, ale namiot - niestety - pozostał. Podobno szuka się na niego kupca. Ochrona pilnuje, przewodnicy wznoszą oczy do nieba, turyści nic z tego nie rozumieją, bo przez dziedziniec przejść nie mogą. I tak mamy w sercu miasta namiot wezyra Kwaśniewskiego, tkwiący wśród zamkowych murów, na szczęście niewidoczny z zewnatrz. Kto za to płaci? Obawiam się, że Kancelaria Prezydenta, czyli my wszyscy z naszych podatków.

Warszawską historię Norwedzy wytrzymali niedługo, po godzinie zwiedzania zapadliśmy na piwo na rynku, a ja po raz kolejny przekonałem się, że oprowadzanie po Warszawie odbywa się nadal według schematu szkolnego pantofelka (na lekcjach biologii dziatwa szkolna od pokoleń mordowana jest wkuwaniem budowy tego stworzenia, którego nikt nie widział, ale każdy uczeń musi wyliczyć jego wypustki, jądro, ciała jamiste i co tam jeszcze – pamiętam to wciąż po ponad 40 latach), czyli masą informacji wątpliwie użytecznych, przy braku tych, które przemawiają do wyobraźni współczesnego człowieka.

Przecież Zamek Królewski to nie tylko pierwsza siedziba książąt mazowieckich, a potem polskich królów i posiedzeń Sejmu, nie tylko odbudowana dopiero za Gierka, bo wcześniej władza ludowa nie lubiła pamiątek po feudalnym ustroju, ale także – na przykład - miejsce starcia demonstrantów „Solidarności” z policją, polewającą ich na 3 maja 1982 roku z armatek wodnych – są świetne zdjęcia, to własnie pokazujące. Spytałem, czy jest warszawski turystyczny szlak „Solidarności” - na 25-lecie jej istnienia może by się przydał, tym bardziej że lamentujemy jak to świat pamięta tylko o berlińskim murze, a nie o gdańskiej stoczni. To prawda, ale popatrzmy, ile Niemcy zrobili, żeby upadek tego muru stał sie symbolem. A u nas tylko pomnik przed bramą stoczni a za nią - pustka wymarłego zakładu.

A w Warszawie jest kościół św. Stanisława Kostki z grobem księdza Jerzego Popiełuszko i jego wielką, poruszającą serce i wybraźnię historią zamordowania przez bezpiekę. Ile razy brałem tam zagranicznych gości, tyle razy wychodzili poruszeni, skupieni, przejęci. Ale warszawscy przewodnicy prowadzą tam turystów tylko na specjalne życzenie – standard to Stare Miasto, Łazienki, Wilanów, Umschlagplatz (i dobrze). Jednak tak jak Auschwitz nie istnieje bez Holocaustu ale i losu ojca Kolbego, tak Warszawa nie powinna być pokazywana bez przedstawienia postaci bohaterskiego kapelana „Solidarności”.

do góry



Komentarze:



Dodaj komentarz
Imię:


Adres e-mail:


Komentarz:


Jeżeli nie widzisz tego obrazka kliknij odœwież i spróbuj ponownie

Przepisz kod z obrazka:
:: 24 września 2008
:: 5 maja. 2008
:: 20 kwietnia 2008, niedziela
:: 14 kwietnia 2008
:: 24 marca 2008, poniedziałek Wielkanoncy
:: 18 stycznia 2008, piątek
:: 25 grudnia 2007, pierwszy dzień świąt
:: 13 grudnia 2007, czwartek
:: 11 grudnia 2007, wtorek
:: 9 grudnia 2007, niedziela
:: 4 grudnia 2007, wtorek
:: 30 listopada 2007, piatek
:: 25 listopada 2007, niedziela
:: 20 listopada 2007, wtorek
:: 16 listopada 2007, piątek
:: 11 listopada 2007, niedziela
:: 7 listopada 2007, środa
:: 4 listopada 2007, niedziela
:: 29 października 2007, poniedziałek
:: 26 września, środa, dzień Poya
:: 27 lipca 2007, piątek
:: 18 lipca 2007, środa
:: 22 czerwca 2007, środa
:: 11 czerwca 2007, poniedzialek
:: 6 czerwca 2007, środa
:: 5 czerwca 2007, wtorek
:: 30 maja 2007, środa
:: 25 maja 2007, piątek
:: 14 maja 2007, poniedziałek
:: 10 maja 2007, czwartek
:: 9 maja 2007, środa
:: 24 kwietnia 2007, wtorek
:: 11 grudnia 2006, poniedziałek
:: 27 listopada 2006, poniedziałek
:: 8 listopada 2006, środa
:: 3 listopada 2006
:: 2 listopada 2006
:: 30 października 2006
:: 25 września 2006, poniedziałek
:: 21 września 2006, czwartek
:: 14 września 2006, czwartek
:: 13 września 2006, środa
:: 12 września 2006, wtorek
:: 1 czerwca 2006, czwartek
:: 31 maja 2006, środa
:: 23 lutego 2006, czwartek
:: 9 lutego 2006, czwartek
:: 18 stycznia 2006, środa
:: 26 listopada 2005, sobota
:: 25 pażdziernika 2005, wtorek
:: 5 pażdziernika 2005, środa
:: 28 września 2005, środa
:: 27 września 2005, wtorek
:: 24 września 2005, sobota
:: 29 sierpnia 2005, poniedziałek
:: 24 sierpnia 2005, środa
:: 19 sierpnia 2005, piątek
:: 16 sierpnia 2005, wtorek
:: 13 sierpnia 2005, sobota
:: 7 sierpnia 2005, niedziela wieczór
:: 20 maja 2004, czwartek
:: 15 maja 2004, sobota
:: 13 maja 2004, czwartek
:: 7 maja 2004, piątek
:: 30 kwietnia 2004, piątek

strona główna : kim jestem : co myślę : tłumaczenia, guide : linki : kontakt : english rzetelne media : bed & breakfast
  2005 © Maciej Jagielski. Wszelkie prawa zastrzeżone.